Link 01.09.2009 :: 00:59 Komentuj (5)

Steveston - kolejne miejsce magiczne


Ryby, krewetki i ośmiornice prosto ze statku. Stara, mroczna i posępna puszkarnia konserw. Niesamowite klimaty... W materiale wykorzystano m.in. fotki z wystawy Old Gulf of Georgia Cannery.



Puszkarnia - widok od strony Oceanu Pacyfistycznego.


 



Ku'ulakai w czasach swojej świetności. 


 



Helen Norman - przodownica pracy, przez ponad czterdzieści lat zatrudniona przy rozdrabnianiu kerguleny (zdjęcie z ok. 1924 r.)


 



Starsza zgniataczka pasty z halibuta Mary Shelley przy maszynie (ok. 1927 r.)


 



Lata 30-te. Nieznane dziewczęta pozują z okazji wprowadzenia do obiegu nowej etykiety do konserwy z łosiosia w tomacie.


 



Jeden z długoletnich kierowców puszkarni, Leon Wilkenson przy swoim wysłużonym Fordzie.


 



Lata 20-te. Nieznana, młoda kobieta przy burcie kutra Sena II.


 



Nóż do filetowania ryb wraz z wielojęzyczną instrukcją obsługi.


 



Lista numerów alarmowych.


 



Ściąga na centralce telefonicznej.


 



Świeżo i niedrogo, prawie po kosztach.


 



Fragment ekspozycji stałej.


 



Steveston Downtown.


 



William "The Spoon" Fraser. Swoje przezwisko zawdzięcza krążącym o nim opowieściom, jakoby podczas karczemnych bójek wyłupiał wrogom oczy przy pomocy... łyżki. Dowodził statkiem o niewinnie brzmiącej nazwie Sophie Hawkins. Legenda i postrach okolicznych wód. Dla jednych dobry i uczciwy rybak, dla innych łotr, kanalia i nieznający zmiłowania rzezimieszek. W Steveston niewielu mówi o nim dobrze. Prawdopodobnie stracony na Lasqueti Island w latach trzydziestych. Tu jedyne zachowane zdjęcie z ok. 1923 r.


 


 




Link 03.09.2009 :: 21:37 Komentuj (1)

Żebyście sobie nie myśleli...


...że tu jest jakaś pustynia kulturalna, to powiem tylko, że trzy dni temu za winklem grał fajny zagraniczny zespół AC/DC, a już za miesiąc, w ramach swojego światowego tournee zawita tu kolejna Gwiazda bliska memu sercu.





Link 04.09.2009 :: 19:20 Komentuj (0)

Lanczbrejk za naszym blokiem





Link 06.09.2009 :: 21:18 Komentuj (1)

W kamiennym kręgu


Kiedy robiłem te zdjęcia, na paluszkach podkradła się do mnie kobiecinka, która bardzo przejęta, teatralnym szeptem spytała: Are they actors?  Ha, ja też tak myślałem początkowo...




 

















 




Link 08.09.2009 :: 03:54 Komentuj (3)

W niedzielny poranek na Cyprysowej Górze spotkaliśmy małe kangurki...








 


 


 




Link 08.09.2009 :: 04:47 Komentuj (0)

Kamole





 




Link 08.09.2009 :: 11:00 Komentuj (2)

Miał być ślub (część druga)












 




Link 09.09.2009 :: 03:15 Komentuj (0)

Osławiony Hotel Astoria przy East Hastings. Siedem gwiazdek na pięć możliwych...




 


 




Link 10.09.2009 :: 00:00 Komentuj (1)

Dwaj chłopacy i rower na cypelku (nie licząc statku)





 


 




Link 11.09.2009 :: 19:36 Komentuj (2)

Nasz kolega Czesław pozyskał na bazarku grubaśny album pełen zdjęć jakiejś nieokreślonej amerykańskiej familii. Fotki robią robotę. Jeśli pozwolicie, wrzucę coś czasami z tego zbiorku. Bo to niesamowite klimaty...



 




Link 13.09.2009 :: 18:10 Komentuj (0)

Taki trochę zaskakujący motyw, jak na Chinatown...





 




Link 14.09.2009 :: 11:00 Komentuj (1)

White Trash Beautiful





East Hastings, nieopodal siedmiogwiazdkowej Astorii. Fotki troszkę reporterskie, czyli wyraźne inaczej, ale to dlatego, że robione z siedmiuset metrów. Bo dziewczę z tych, co to raczej unikają błysku fleszy... 


 




Link 23.09.2009 :: 02:14 Komentuj (3)

Z cześkowego albumu (2)





 




Link 29.09.2009 :: 18:11 Komentuj (0)

Soul Singing


Buddhist Temple - Richmond, B.C.






























Trochę chaotyczny ten reportaż, ale cóż...


Kwestię dyskusyjnego znaku można pofedrować tu:


http://holy-swastika.fotolog.pl



powered by Blogi i Fotoblogi